Takie pytanie zadaje Wokulskiemu pani Wąsowska. Takie pytanie w XIX wieku zadawało sobie wiele kobiet, dotkliwie odczuwających wielką nierówność. Zobaczmy, co pisała na ten temat Eliza Orzeszkowa:
(...) powtarzają wszyscy, że kobieta równym jest mężczyźnie człowiekiem. Pojęcie to jednak istnieje tylko W teorii, a w zastosowaniu kobieta zawsze zostaje istotą ludzką wprawdzie, ale niepełnoletnią, naturą swoją więcej zbliżona do kwiata, lalki, anioła niż do człowieka. Bardzo rzadko i wyjątkowo na początku istnienia swego dowiaduje się o tym: że jest człowiekiem w całej pełni i doniosłości tego wyrazu (...) gdy mowa jest o celu istnienia kobiety, brzmi zwykła, odwieczna, jak codzienny pacierz powtarzająca się formuła: kobieta stworzona jest, aby być żoną, matką, gospodynią, i brzmią też odwieczne wyrazy: poświęcenia się, zaparcia itd. Bywa jeszcze niekiedy mowa o celu estetycznym, o tym, jak kobieta ma wyobrażać w ludzkości piękno, sferę idealną itp., co zawsze wychodzi na odzianie jej więcej kwiatkową lub anielską niż człowieczą naturą.
Co na to pytanie pani Wąsowskiej odpowiada Stanisław Wokulski?
Że kobiety w sumie są równe, ale w szczegółach nie. Mówi o niższości umysłowej i wyższości duchowej kobiet (swoją drogą - ciekawa to "równość"), mówi o wpajanym mężczyznom przekonaniu o ich zwierzęcości oraz o tym, że tylko miłość do kobiety może mężczyznę-zwierzę uczłowieczyć.
Przeczytajmy:
Fragment Lalki, rozdział Dusza w letargu:
- A mężczyźni?... co wyrabiacie przed ślubem i po ślubie?... Więc kobieta...
- Proszę pani, nam, jeszcze kiedy jesteśmy dziećmi, tłomaczą, żeśmy zwierzęta i że jedynym
sposobem uczłowieczenia się jest miłość dla kobiety, której szlachetność, niewinność i
wierność trochę powściągają świat od zupełnego zbydlęcenia. No, i my wierzymy w tę
szlachetność, niewinność et caetera, ubóstwiamy ją, padamy przed nią na kolana...
(...) Uznajemy to na tysiące sposobów i twierdzimy, że wprawdzie mężczyzna tworzy
cywilizację, ale dopiero kobieta uświęca ją i wyciska na niej idealniejsze piętno... Jeżeli
jednak kobiety mają nas naśladować pod względem owej zwierzęcości, to niby czymże będą
lepsze od nas, a nade wszystko: za co mamy je ubóstwiać?...
(...) - Uznajesz pan, że kobiety są równe
mężczyznom czy nie?..
- W sumie są równe, w szczegółach nie! Umysłem i pracą przeciętna kobieta jest niższą od
mężczyzny; ale obyczajami i uczuciem ma być od niego o tyle wyższą, że kompensuje tamte
nierówności. Przynajmniej tak nam to ciągle mówią, my w to wierzymy i pomimo wielu
niższości kobiet stawiamy je wyżej od nas...
Zobaczmy, z czego - być może - wynikają te poglądy Wokulskiego na temat umysłu i umiejątności pracy kobiet...
"Prawa kobiet" w XIX wieku - wg Kodeksu Napoleona (przyjętego w 1808 roku przez Księstwo Warszawskie, obowiązującego w Królestwie Polskim):
- kobieta bez upoważnienia męża nie może wytaczać spraw, bronić się w sądzie, kształcić się, korzystać z paszportu,
- kobieta nie może zarządzać swoim majątkiem (robi to jej mąż),
- kobieta nie może mieszkać odzielnie,
- kobieta może wziąć rozwód tylko i wyłącznie, jeśli jej mąż sprowadzi kochankę do domu; po rozwodzie dzieci zostają z ojcem.
Prawa kobiet w XIX wieku - prezentacja tutaj >> W Polsce >> Prababki i babki